Skip to main content

Wojna cenowa nowych aut – co to oznacza dla rynku wtórnego?

Ceny nowych aut spadają i już we wrześniu rozpoczęła się prawdziwa wojna cenowa. Rabaty po kilkadziesiąt tysięcy złotych, nawet w segmencie premium. Dla Klienta – świetna wiadomość. Ale dla nas, którzy żyjemy ze sprzedaży samochodów używanych – to sygnał ostrzegawczy.

Co to oznacza w praktyce?

1

Presja na ceny używanych.

Jeśli nowa Kia czy Hyundai nagle tanieje o 30–40 tys. zł, to roczne czy dwuletnie egzemplarze na rynku wtórnym tracą część atrakcyjności. Klient zaczyna kalkulować: „po co brać używane, skoro nówkę dostanę niewiele drożej?”.
2

Zmiana w oczekiwaniach Klientów.

Nabywcy coraz częściej przychodzą do nas z argumentem: „ale w salonie widziałem rabat”. To znaczy, że negocjacje staną się trudniejsze, bo Klient będzie porównywał ofertę z promocją na nowe auto.
3

Ryzyko spadku wartości stocku.

Jeśli masz na placu roczne, dwu- czy trzyletnie SUV-y albo auta klasy średniej, ich wartość będzie szybciej spadać, a to odbije się na Twojej marży!
SPADKI_CEN_AUT

Jak się przygotować?

  • Przemyśl swoją ofertę – moim zdaniem warto zastanowić się nad wprowadzeniem do oferty starszych samochodów, a na pewno skoncentrować się na szybkiej sprzedaży aut w wieku do 4–5 lat, zwłaszcza poleasingowych.
  • Postaw na wartość dodaną – gwarancja, sprawdzona historia, kompleksowy serwis, finansowanie, ubezpieczenie. Klient musi poczuć, że u Ciebie kupuje bezpieczniej i mądrzej niż „tanio w salonie”.
  • Bądź elastyczny w negocjacjach – wojna cenowa nowych aut przełoży się na ostrzejsze negocjacje w komisach. Lepiej przygotować się psychicznie i mieć argumenty: niższe koszty eksploatacji, dostępność od ręki, mniejsza utrata wartości po zakupie.

Wnioski dla naszej branży.

Spadki cen nowych aut to nie powód do paniki, ale sygnał, że rynek wtórny też się dostosuje, ceny sprzedaży będą spadać, a Klienci będą bardziej wymagający.

Z drugiej strony – wojna cenowa przyciągnie do salonów i komisów ludzi, którzy do tej pory odkładali zakup. A jeśli Klient wejdzie na Twój plac i dostanie dobrze przygotowaną ofertę z wartością dodaną – masz szansę go zatrzymać.

Najważniejsze: nie sprzedawaj samej blachy. Sprzedawaj bezpieczeństwo, komfort, święty spokój. Bo tego Klient nie znajdzie w tabelce z rabatami na nowe auto.

A Ty?

Już odczuwasz presję ceny? Przygotowujesz się jakoś na zmianę? Zmieniasz ofertę na placu? A może w inny sposób szykujesz się do nowej sytuacji?
Czy jesteś przekonany, że wszystko jest jak zwykle i nie ma to wpływu na Twoją sprzedaż?