Skip to main content

Dobry samochód to za mało, żeby go sprzedać

Wielu Sprzedawców wierzy w prosty schemat: mam dobre samochody, więc one się sprzedadzą. W teorii brzmi to logicznie. W praktyce – bardzo często nie działa.

Patrząc na rynek, trudno się temu dziwić. Setki tysięcy ogłoszeń, miliony wyprodukowanych samochodów, powtarzalne modele i konfiguracje sprawiają, że z perspektywy Klienta większość ofert wygląda bardzo podobnie. Oczywiście jeden samochód może być lepiej przygotowany, drugi mieć lepszą historię, trzeci niższy przebieg. Ale to nadal nie jest coś, co automatycznie powoduje sprzedaż.

Dlatego przekonanie, że sam produkt rozwiązuje problem sprzedaży, jest po prostu błędne. Sprzedaż samochodów nie zaczyna się od auta – zaczyna się od tego, jak Klient postrzega całość oferty.

Sprzedaż samochodów to nie tylko produkt, ale całe doświadczenie

Sytuacja z rzymskiej cukierni bardzo dobrze to pokazuje. Tiramisu było dobre, ale takich miejsc w centrum miasta były dziesiątki. Mimo to tylko jedno z nich miało ogromną kolejkę.

To nie był przypadek.

Zadziałało kilka elementów jednocześnie. Miejsce – ścisłe centrum i ogromny ruch. Widoczność – kolejka, która przyciągała uwagę. Zaufanie – skoro inni kupują, to musi być dobre.

W autohandlu działa to identycznie. Klient nie widzi tylko ogłoszenia i samochodu. Widzi też:

jak wygląda Twoja firma,

co znajduje w internecie,

jakie masz opinie,

jak przebiega pierwszy kontakt.

To wszystko buduje decyzję jeszcze zanim Klient przyjedzie obejrzeć auto.

Klient kupuje to, co widzi u innych

samochody

Jednym z najmocniejszych elementów tej sytuacji była kolejka. Ludzie ustawiali się nie tylko dlatego, że produkt był dobry, ale dlatego, że widzieli innych kupujących.

To uruchamia prosty mechanizm:
skoro inni wybierają to miejsce, to znaczy, że warto.

W sprzedaży samochodów ten mechanizm działa tak samo, tylko w innej formie. To są:

OPINIE W GOOGLE
AKTYWNOŚĆ W INTERNECIE
OBECNOŚĆ W MEDIACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH

Proces i organizacja mają wpływ na sprzedaż

W tej cukierni wszystko działało jak dobrze zaprojektowany system. Kilka osób na małej przestrzeni, każdy z jasno określoną rolą, płynna obsługa, porządek, tempo pracy.

To nie był przypadek, tylko efekt dobrze poukładanego procesu.

W autohandlu często wygląda to zupełnie inaczej. Działanie bez schematu, bez powtarzalności, bez kontroli nad tym, co dzieje się na poszczególnych etapach sprzedaży. A Klient bardzo szybko wyczuwa chaos.

Sprzedaż samochodów to nie tylko rozmowa i negocjacje. To cały proces, który musi działać spójnie.

Cena ma znaczenie tylko wtedy, gdy nic innego nie działa

Najciekawsze w tej historii jest to, że cena tiramisu praktycznie nie miała znaczenia. Nie była czynnikiem decyzyjnym.

Dlaczego? Bo wszystko inne było poukładane.

W sprzedaży samochodów jest dokładnie tak samo. Jeśli jedyne, co oferujesz, to samochód i cena, Klient będzie:

  • porównywał,
  • szukał taniej,
  • negocjował.

Ale jeśli zadbasz o całość – doświadczenie, komunikację, zaufanie, sposób prezentacji – wtedy cena przestaje być jedynym punktem odniesienia.

Co naprawdę sprzedaje samochody?

Ta historia bardzo dobrze pokazuje jedną rzecz. Nie sprzedaje sam produkt.

Sprzedaje:

Dlatego sprzedaż samochodów nie jest prostą zależnością między autem a ceną. To system powiązanych elementów, które razem wpływają na decyzję Klienta.

I dopóki skupiasz się tylko na produkcie, będziesz konkurował z całym rynkiem.
W momencie, w którym zaczynasz ogarniać całość – zaczynasz się wyróżniać.